Lampy kempingowe

( ilość produktów: 2 )

Zarówno mała wycieczka, jak i wielka podróż wymagają odpowiednich przygotowań na wielu płaszczyznach – oczywiście proporcjonalnie do jej długości i charakteru. Każda wyprawa zaczyna się od pierwszego kroku. Wspomniane przygotowania należy odbyć pod względem: kondycji, skompletowania ekwipunku i najlepiej, także pod kątem zaplanowanych szlaków/tras oraz miejsc do odwiedzenia. W ten sposób zostanie nakreślony przynajmniej roboczy plan działania. Zawsze trzeba być przygotowanym na pokrzyżowanie działań – co nie będzie zależne od turysty czy podróżnika, choćby przez pogodę, a ta często lubi splatać figle. Kompletowanie i samo pakowanie bagażu nierzadko bywa kłopotliwe, a wręcz stresujące i jeszcze przed wyjazdem potrafi odebrać już część przyjemności z niego płynącej. Warto zatem, zamiast się denerwować, znaleźć – w swojej walizce lub w plecaku miejsce, w którym zmieści się funkcjonalna lampa turystyczna. Jest bardzo pomocna, kiedy osoba podróżująca musi poradzić sobie z ciemnością lub dotrzeć do miejsca kiepsko (albo wcale) oświetlonego.

Raz jeszcze warto podkreślić, jak ważny jest charakter wyprawy, w której będzie się uczestniczyć. Jeśli np. będzie to biwak czy kemping, czyli miejsce, gdzie stacjonarnie spędzi się co najmniej kilka dni w jednym miejscu, wtedy mogą to być wygodne lampy turystyczne, które można zasilić dzięki gniazdku samochodowemu lub z pomocą innego stałego źródła prądu. Tak naprawdę lampka biwakowa może przydać się nie tylko na obozowisku i nie tylko w chwili, kiedy chce się poczytać książkę, ale w każdej sytuacji, która wymaga dodatkowego doświetlenia. Od teraz żaden biwak nie będzie musiał odbywać się w okolicznościach egipskich ciemności. Szeroko pojęte światło od zawsze kojarzy się z energią, z ciepłem, z jasnością, a nawet z drogowskazem – tę ostatnią funkcję potwierdzają statki wspierane latarniami morskimi. Ogień to żywioł o dwóch skrajnych obliczach: pierwsze ma niszczycielską moc, ale drugie wręcz przeciwnie – daje ciepło i światło w najnaturalniejszej formie, np. pod postacią ogniska.

Kiedy obozowanie chce się przeplatać ze spacerami, z górskimi wędrówkami lub z trekkingiem, wówczas warto zdecydować się na lampkę zasilaną bateriami-akumulatorkami. Będzie to rozwiązanie praktyczne i przy okazji ekologiczne. A to tym ważniejsze, bo należy podejmować wszystkie możliwe kroki, by choć trochę pomóc naturze i podratować ją. Przy trekkingu warto na chwilę się zatrzymać, ponieważ jest bardzo ciekawa forma aktywności fizycznej, którą śmiało można umieścić pomiędzy nordic walkingiem, a wspinaczką górską. Poprawnie wykonywany aktywizuje zdecydowaną większość mięśni i na ciało działa kompleksowo. Pozwala też podziwiać widoki niedostępne z miejskiej perspektywy. Choć warto pamiętać o tym, że sam trekking można uprawiać nie tylko w rejonach górskich, ale wszędzie tam, gdzie teren jest trudno dostępny, a jego pokonanie wymaga naprawdę sporego wysiłku. Jego pomysłodawcą i popularyzatorem jest brytyjski oficer i himalaista – Jimmy Roberts. Na swoje wyprawy zabierał nawet osoby z niewielkim doświadczeniem. Trekking, turystycznie, został spopularyzowany w II połowie ubiegłego wieku.

Pozostając w klimacie ekologii, kolejnym bardzo trafnym rozwiązaniem jest lampa turystyczna gazowa. Jest zasilana naturalnym paliwem o sporej wydajności i o ile w grę nie wchodzą zagrywki polityczne, to jest to bardzo dobra forma wsparcia. Ten rodzaj oświetlenia wymaga butli z gazem, co dla osób, które swój bagaż chcą zredukować do minimum, może być kłopotliwy, ale już dla sympatyków surwiwalów będzie wręcz doskonały. Rzeczywiście do kwestii zawartości plecaka warto podejść zdecydowanie zdroworozsądkowo. Z jednej strony, należy z sobą zabrać wszystko, co może okazać się przydatne, z drugiej trzeba ostrożnie podchodzić do ilości zabieranych drobiazgów i akcesoriów, które niepotrzebnie zwiększą ciężar bagażu, a ten zaś – szczególnie na dłuższych trasach – będzie niepotrzebnie potęgował zmęczenie. Każdy, kto ma za sobą choć kilka eskapad, dobrze wie, że najtrudniejsze kilometry i metry są do pokonania tuż przed metą.

Wyjazdy pod namiot (jak w zasadzie wszystko) mają zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników, szczęśliwie tych pierwszych jest znacznie więcej. Swoją przygodę z namiotami często zaczyna się dość wcześnie, bo jeszcze w dzieciństwie, np. na koloniach lub na obozach tematycznych. Przeżyte tam wtedy przygody na długo (a czasem nawet na całe życie) zapadają w pamięci uczestników i absolutna większość z nich jest pozytywna. Do tego uczą samodzielności i radzenia sobie w niecodziennych warunkach. A są to umiejętności przydatne zawsze. Kiedy ma się świadomość, że warunki, w których dopiero będzie się znajdować lub już się w nich przebywa, wtedy – w miarę możliwości – warto je sobie ułatwić, a będzie w tym pomocna lampa do namiotu. W razie potrzeby można ją łatwo do niego wstawić i szybko zacząć z niej korzystać, a w momencie przemieszczenia się i zmiany lokalizacji można ją bardzo poręcznie zabrać, razem z całą resztą wyposażenia. Natomiast światło do namiotu można wykorzystać przynajmniej trojako – właśnie w dzieciństwie i to również poza wyjazdami, bo kto nie lubił się chować w swoim schronie lub w swojej bazie albo bawić się w Indian, czy też czytać w nocy – potajemnie – ulubionej książki albo komiksu i wreszcie trzeci sposób skorzystania z niego to wykorzystanie wolnego, wieczornego czasu na wyjeździe bez przeszkadzania współlokatorom i sąsiadom.

Niby to oczywiste, ale warto zwracać sporą uwagę na czas świecenia poszczególnych modelów lampek i latarek. Im więcej lumenów, tym dłuższy okres wydajności sprzętu. Teren jest różny, dobrze zatem, jeśli lampka ma różne sposoby jej umieszczania, np. sznurek do zawieszenia i do opcjonalnej zmiany pozycji – nóżki, na których można ją swobodnie i stabilnie postawić. Nawet, jeśli wiadomo, gdzie będzie się przebywać to nigdy nie ma całkowitej pewności, jaką nawierzchnię się tam zastanie i w jakim będzie stanie, stąd sposoby jej zamieszczenia powinny być różne. Jeśli dla kogoś ekologia jest ważna, ale nie najważniejsza i do tego ma dostęp do prądu, to dla niego właściwa będzie lampka elektryczna turystyczna. Emituje ona światło bardzo podobne do tego, które można zapalić w warunkach domowych i podobnie jak tam oczy mogą ewentualnie zmęczyć się tylko nieznacznie i to dopiero po wyraźnie długim czasie.

Sprzęt dostępny na rynku oferuje bardzo wiele możliwości, dzięki czemu każdy znajdzie to, czego potrzebuje. Lampka Coleman doskonale doświetli nawet najgłębszy i najdalszy zakamarek. Marka swoim doświadczeniem i miłością do outdooru dzieli się już od ponad 100 lat. Firma powstała w amerykańskim Kansas. Dobrze, gdy sprzęt ma wysoki poziom wodoodporności, bo przy deszczu i kiepskiej pogodzie dobra widoczność jest tym ważniejsza. Niezależnie od warunków otoczenia użyteczna będzie lampa High Peak. Niemiecki producent, od 30. lat, dzieli się swoim doświadczeniem i dostarcza najwyższą jakość. Lampki i latarki to bardzo pomocny sprzęt, który zawsze warto mieć przy sobie.

    Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
    Zamknij
    pixel